tytuł:

Całujcie mnie wszyscy w dupę

autor: Ania Kaleta
kierunek:
rocznik:
wymiar: -

„Absztyfikanci Grubej Berty / I katowickie węglokopy, / I borysławskie naftowierty, / I lodzermensche, bycze chłopy. / Warszawskie bubki, żygolaki /
Z szajką wytwornych pind na kupę, / Rębajły, franty, zabijaki, / Całujcie mnie wszyscy w dupę […]”. Wiersz Juliana Tuwima w literniczej, wielkoformatowej interpretacji Anny Kalety mógłby stanąć w szranki z niejednym miejskim muralem anonsującym współczesnym mieszczuchom, neo-wieśniakom, słoikom i kosmopolitom, wszystkie frustracje, fobie i przejawy współczesnego szowinizmu oraz bigoterii. Utwór rodowodem sięgający dwudziestolecia międzywojennego, we współczesnej graficznej interpretacji Anny, zdaje się nad wyraz aktualny. Wystarczy podmienić kilka niewystępujących już w naszym kraju grup społecznych, delikatnie skorygować granice, zastąpić nazwy własne ekwiwalentnymi. Nowa interpretacja utworu byłaby gotowa.